niedziela, 9 grudnia 2018

Znacznie cierpienia w naszym codziennym życiu.


Szczęść Boże. Zdecydowałam się podjąć temat cierpienia, chociaż jest bardzo trudny, ale jednocześnie jest to problem, który odpycha niektórych ludzi od wiary w Boga.
Bo jakże to możliwe, że Bóg jest tak dobry, a jest tyle cierpienia na świecie?
Zacznę od fragmentu Pisma Świętego, na temat niesienia Krzyża.

Z Ewangelii według św. Marka 8( 34-38).

Warunki naśladowania Jezusa
Potem przywołał do siebie tłum razem ze swoimi uczniami i rzekł im: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje!
Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je.
Cóż bowiem za korzyść stanowi dla człowieka zyskać świat cały, a swoją duszę utracić?
Bo cóż może dać człowiek w zamian za swoją duszę?
Kto się bowiem Mnie i słów moich zawstydzi przed tym pokoleniem wiarołomnym i grzesznym, tego Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w chwale Ojca swojego razem z aniołami świętymi.

Oto słowo Boże.

Pojęcie cierpienia sięga czasów Adama i Ewy, naszych prarodziców, którzy zostali stworzeni przez Pana Boga, na Jego obraz i podobieństwo.
Co to oznacza? Nie chodzi tu tylko o podobieństwo zewnętrzne, ale przede wszystkim, o to, że człowiek został obdarzony życiem nieśmiertelnym, postawiony w pięknym raju, otoczony miłością Boga, zdrowy "jak ryba", silny i piękny. Jednym słowem człowiek, który żył w przyjaźni ze Stwórcą, był bardzo szczęśliwy, nie chorował, pewnie nie miał też powodu do płaczu.
Skąd więc, wzięło się cierpienie?
Adam i Ewa, odwrócili się od Boga, jak wiemy zerwali owoc z drzewa "poznania dobra i zła".
Do tej pory znali tylko dobro, od tej chwili wszystko się zmieniło.
Czym skończyło się dla ludzi poznanie grzechu, zdradzenie Stwórcy Świata?
Od momentu, kiedy zerwano owoc z drzewa zakazanego człowiek zakosztował cierpienia, bólu, łez, zaczął chorować. Wygnany z raju poczuł co znaczy ciężko pracować, kobieta doświadczyła bólów porodowych.
Pan Bóg stworzył nas do szczęścia i chwały, jednak grzech wszystko zniszczył.
Cierpienie jest konsekwencją grzechu, złamania przykazań. Zakazany owoc dobrze smakuje, ale kończy się śmiercią.
Tak więc, przez całe pokolenia ludzie zmagają się z konsekwencjami grzechu pierworodnego.
Często jednak zrzucamy na Pana Boga całą winę, za nasze cierpienia, tracimy wiarę i obrażamy się na Zbawiciela.
"Dlaczego cierpię, przecież Bóg jest miłością"?
"Bóg Cię nie kocha" - odpowiada zacieszony szatan.
Wystarczy tylko wdać się w dyskusję ze złym duchem i uwierzyć, że Pan Bóg jest zły.
Jednak to nie On morduje, Bóg nie kradnie, nie kłamie, nie oszukuje... Tylko robi to człowiek, pod wpływem podszeptów złego i nieszczęście gotowe.
Bóg na początku naszego istnienia, dał nam wolną wolę i nigdy jej nam nie odebrał. Nigdy nas do niczego nie zmuszał.
Jesteśmy wolni, musimy dobrze tą wolność wykorzystać, siejąc samo dobro.
Tego chce Pan Jezus.
Tak Bóg umiłował świat, że zesłał Jezusa, aby nas zbawił i odkupił nasze winy.
Wziął wszystko na swoje barki i zaniósł na Golgotę: choroby, cierpienia, lęki, ciemności, bóle, łzy, nawet nasze grzechy.. mało?
Od momentu, kiedy Jezus zmartwychwstał, niebo i jego szczęście stoi dla nas otworem.
Na dodatek jest to, wieczne radowanie się, co wcześniej przez grzech pierworodny zniweczył człowiek.
Teraz mamy szansę na chwałę w raju.
Jest tylko jeden warunek: trzeba nieść swój Krzyż, często przez całe życie, jednak nie traćmy wiary - Jezus sam przez to przeszedł. Chciał podzielić z nami nasze cierpienia.
Zbawił nas, bo nas kocha. Nigdy nie pozwólmy, żeby myśleć o Bogu, z tej perspektywy, że zsyła na człowieka same cierpienia. Nie! On umarł za nas, na Krzyżu, żebyśmy mogli być szczęśliwi.
Amen. Bóg jest miłością.


Drogi bracie i siostro Bóg nas kocha,
chociaż cierpimy.
Uwierz w to. Jesteśmy Jego ukochanymi dziećmi. Co człowiek "narozrabiał" w raju  przez grzech - Jezus naprawił, przez Krzyż, ponieważ nas kocha.
Słowem od tej chwili cierpienie nabrało sensu. Uczestniczymy w zbawianiu świata, dzielimy Krzyż z Chrystusem, pomagamy mu ten świat zmieniać. Wystarczy powiedzieć swoje "Fiat" - niech się stanie. Amen. "Fiat" Panie Jezu.

Zachęcam Was do obserwacji mojego bloga i dyskusji, w komentarzach na poruszony temat.
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Zdjęcie: bł. Chiara Luce Badano 


sobota, 6 października 2018

Godzina Święta, Jezus w Ogrójcu.

Szczęść Boże. Dzisiejsze rozważanie, będzie na temat "godziny świętej" i o tym, czym właściwie jest owa godzina, że aż tak wiele osób, zamiast pójść spać w czwartek po pracy, woli mimo zmęczenia, towarzyszyć Mistrzowi, odpowiadając na
Jego prośbę: "czuwajcie ze Mną."
Nie raz na siłę otwieramy znużone oczy, ale jesteśmy. Dlaczego?
Zapraszam do przeczytania tej krótkiej refleksji. Zacznę od fragmentu z Pisma Świętego.

Ewangelia wg św. Łukasza 22(39-46).

Potem wyszedł i udał się, według zwyczaju, na Górę Oliwną: towarzyszyli Mu także uczniowie. Gdy przyszedł na miejsce, rzekł do nich: Módlcie się, abyście nie ulegli pokusie. A sam oddalił się od nich na odległość jakby rzutu kamieniem, upadł na kolana i modlił się tymi słowami: Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich! Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie! Wtedy ukazał Mu się anioł z nieba i  umacniał Go. Pogrążony w udręce jeszcze usilniej się modlił, a Jego pot był jak gęste krople krwi, sączące się na ziemię. Gdy wstał od modlitwy i przyszedł do uczniów, zastał ich śpiących ze smutku. Rzekł do nich: Czemu śpicie? Wstańcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie.
Oto Słowo Boże.

Trwając w czwartki między godziną 23.00 a północą, staramy się odpowiedzieć na wezwanie Umiłowanego, abyśmy z Nim czuwali. Jest to miłosne przebywanie, nasze staranie o to, żeby tym razem, Pan Jezus nie był sam, podczas konania w Ogrójcu. 
Oto jestem Panie, aby otrzeć z Twojego Oblicza, krople krwawego potu, które sączą się na ziemię. Nie może Mistrzu ta Krew, tak po prostu pozostać zmieszana z ziemią. Pozwól, że wpierw oczyszczę Twoją twarz, a potem zbiorę ten drogocenny napój i na zawsze zachowam go jak największy skarb.
Umiłowany! Już nie jesteś sam. W tej godzinie konania w Ogrójcu, masz mnie i każdego z osobna przed Swoimi oczami.
Nie tylko nasze twarze, ale także nasze grzechy. Pozwól, że tym czuwaniem Ci wynagrodzę, chociaż zamykają się ze zmęczenia moje oczy!
Jezus zdaje się wtedy z miłością, spojrzeć na mnie. I zamiast ja Go pocieszać, On  pozwala spocząć na Swoim Najświętszym Sercu. I tak trwamy, w tym miłosnym przebywaniu ze sobą.
Pan Jezus nie jest wreszcie sam, a my mamy tą łaskę, dzielić z Nim agonię.
Wreszcie te chwile przerywa przyjście Judasza, który zdradził swego Nauczyciela. Cudowne obcowanie z Oblubieńcem kończy się. Idziemy spać, ale jesteśmy z Nim wciąż, ponieważ wiemy, że będzie cierpiał, aż do skonania.
W swoim wnętrzu przebywamy z Jezusem, chociaż ciało odpoczywa.
Jezu! Dziękujemy Tobie, że Jesteś naszym przyjacielem. Będziemy czuwać. Bądź uwielbiony. Amen. 

Drogi bracie i siostro. Dziękuję za przeczytanie tej krótkiej refleksji.
Jeśli chcesz podzielić się swoim świadectwem - zapraszam.
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Pamiętaj, że moja skrzynka jest zawsze dla Ciebie otwarta. Dziękuję, że jesteś!

wtorek, 2 października 2018

Opatrzność Boża - dlaczego warto zaufać Panu Bogu?

Dlaczego warto zaufać Bogu?
Co na ten temat mówi Pismo Święte i jak to odnieść do życia codziennego?
Zapraszam do zatrzymania się na tym rozważaniu, zajmie to najwyżej 5 minut.

Z Ewangelii według św. Łukasza 12( 22- 31). 
 
Potem rzekł do swoich uczniów: Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o życie, co macie jeść, ani o ciało, czym macie się przyodziać.
Życie bowiem więcej znaczy niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie. Przypatrzcie się krukom: nie sieją ani żną; nie mają piwnic ani spichlerzy, a Bóg je żywi.
O ileż ważniejsi jesteście wy niż ptaki! Któż z was przy całej swej trosce może choćby chwilę dołożyć do wieku swego życia? Jeśli więc nawet drobnej rzeczy [uczynić] nie możecie, to czemu zbytnio troszczycie się o inne?
Przypatrzcie się liliom, jak rosną: nie pracują i nie przędą. A powiadam wam: Nawet Salomon w całym swym przepychu nie był tak ubrany jak  jedna z nich.
Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, o ileż bardziej was, małej wiary! I wy zatem nie pytajcie, co będziecie jedli i co będziecie pili, i nie bądźcie o to niespokojni!
O to wszystko bowiem zabiegają narody świata, lecz Ojciec wasz wie, że tego potrzebujecie.  Starajcie się raczej o Jego królestwo, a te rzeczy będą wam dodane.
Oto słowo Boże.


Pan Jezus posługuje się, w tym fragmencie Ewangelii pięknym obrazem Ojca, który troszczy się o Swoje stworzenia.
Ptaki karmią swoje pisklęta i pokarmu dla nich nie zabraknie. Lilie na polu są tak przyozdobione, że nie jeden król pozazdrościłby takich szat.
Ponieważ zaś jesteśmy dziećmi Bożymi, to Ojciec Niebieski, nie zapomni o nas.
Czy może Matka zapomnieć o Swoim niemowlęciu? Tym bardziej Bóg nie zapomni o nas, jeśli tylko będziemy trzymać się Ojcowskiej ręki.
Może w tym miejscu, pomyśli ktoś, że jest tyle nieszczęść na Świecie... Cierpienie jest jednak konsekwencją grzechu, a ponieważ jesteśmy umiłowani przez Pana, to Jezus z każdego kłopotu wybawi nas przez wzgląd, na nasze bezgraniczne zaufanie.
Nie dość, że Go kochamy, to jeszcze ślepo ufamy Mu, jak dziecko - Ojcu.
Jak to bardzo chwyta Jezusa za Serce. Można powiedzieć, że jest to Jego "słabość".
"Podpisz obraz, który namalujesz, słowami-Jezu Ufam Tobie".. Mówił Pan Jezus do siostry Faustyny.
Jak Bóg bardzo pragnie być naszym ukochanym Ojcem. Tak bardzo miłowanym przez nas, jak On umiłował nas.
Więc, kochany bracie i siostro, jeśli nawiążesz z Bogiem relację Ojciec - dziecko i będzie to nie tylko nazwa, ale prawdziwa bliskość - nie zginiesz.
Chwytaj często Pana Jezusa za Serce.

piątek, 28 września 2018

Jak czcić Pana Jezusa?


Zobaczmy co w dniu dzisiejszym mówi do nas Pan Jezus i jak bardzo Dzienniczek Bożego Miłosierdzia jest zgodny z treścią Pisma Świętego.

O Miłości wiekuista, każesz malować obraz swój Święty
I odsłaniasz nam zdrój miłosierdzia niepojęty,
Błogosławisz, kto się zbliży do Twych promieni,
A dusza czarna w śnieg się zamieni.
O słodki Jezu, tu
założyłeś tron miłosierdzia swego,
By cieszyć i wspomagać człowieka grzesznego,
Z otwartego Serca, jak ze zdroju czystego,
Płynie pociecha dla duszy i serca skruszonego.
Niech dla obrazu tego cześć i sława
Płynąć z duszy człowieka nigdy nie  ustawa,
Niech z serca każdego cześć miłosierdziu Bożemu płynie
Teraz i na wieki wieków, i w każdej godzinie.


A co mówi do nas Pan Jezus w sobotniej Ewangelii?
J 1, 47-51

Słowa Ewangelii według świętego Jana

Jezus ujrzał, jak Natanael zbliżał się do Niego, i powiedział o nim: Patrz, to prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu.

Powiedział do Niego Natanael: Skąd mnie znasz?

Odrzekł mu Jezus: Widziałem cię, zanim cię zawołał Filip, gdy byłeś pod drzewem figowym.

Odpowiedział Mu Natanael: Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś Królem Izraela!

Widzimy, że św. Faustyna stoi przed zadaniem namalowania obrazu Jezusa Miłosiernego.
Mimo swojej wielkiej wiary jest w niej wiele obaw i podchodzi do tego zadania z Bożą bojaźnią.
Tylko dlaczego? Jest przecież blisko Jezusa, ogląda Go już za życia, rozmawia z Jezusem i spoczywa na Jego Najświętszym Sercu.
W dzisiejszej Ewangelii - Natanael wyznaje, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym.
I myślę, że wypowiada te słowa z drżeniem serca. Oto spotkał obiecanego Zbawiciela.
Przed majestatem Jezusa upadają wszyscy na kolana.
Podobnie siostra Faustyna zdaje sobie sprawę z tego, że stoi przed zadaniem namalowania Syna Bożego.
Jej serce drży z obawy i przejęcia.
Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym.. O Miłości wiekuista - ja s. Faustyna nędza i słabość, mam zadanie, które jest tak ważne dla przyszłych pokoleń!
Także i my wyznajmy, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym i padnijmy na kolana przed Jego majestatem.
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!


poniedziałek, 24 września 2018

Pismo Święte o modlitwie.

Na temat modlitwy, która jest pokarmem dla duszy, powstało wiele pism, których autorem są ludzie święci, błogosławieni, słowem ludzie wielcy, często obdarzeni darem kontemplacji.

Wielu ludzi często zniechęca się do codziennej modlitwy, przez roztargnienia, lub po prostu przez to, że zły duch robi wszystko, żeby przeszkodzić w rozmowie z Panem Bogiem. "Dobra, nie wychodzi mi, poddaję się" i odkładają modlitwę na później, albo na bardzo długo, często na całe lata.

Jak jest u mnie? Moje przebywanie z Bogiem na modlitwie nie jest doskonałe, jest pełne roztargnień, ale jest za to bardzo wytrwałe, bo nie zniechęcam się porażkami." Proście a otrzymacie" mówi w końcu Pan Jezus, aby nas zachęcić do nie poddawania się naszym niedoskonałościom.

Najgorsze co można zrobić, to odłożyć modlitwę i założyć ręce. Przypatrzmy się co na ten temat mówi Pismo Święte.

1. Pan Jezus w Ewangelii mówi: "Kiedy się modlicie, nie bądźcie jak faryzeusze - obłudnicy. Oni wystają na rogach świątyń, żeby się ludziom pokazać, że się modlą.
Ty zaś kiedy się modlisz, wejdź do swej izdebki i módl się w ukryciu, a Ojciec, który Cię widzi odda Tobie". Pan Jezus chce przez to powiedzieć, że nasza rozmowa z najlepszym Ojcem powinna być ukryta, z czystą intencją, a nie po to, żeby się podobać ludziom, że dużo się modlimy.

2. Dalej Pismo Święte mówi: "Proście a otrzymacie, szukajcie a znajdziecie, kołaczcie a otworzą wam". Pan Jezus zachęca nas, aby nasza modlitwa była wytrwałą. Nie należy zniechęcić się, że nam nie wychodzi. Na to tylko czeka zły duch. Mimo naszych niedoskonałości trzeba trwać na słodkiej rozmowie z Panem Bogiem.

3. Częto w Piśmie Świętym czytamy, o tym, że Pan Jezus udał się w miejsce odosobnione, żeby rozmawiać ze swoim Ojcem. My także powinniśmy zadbać o cieszę w miejscu, w którym się modlimy. Absolutnie trzeba wyłączyć telewizor. Znałam taką osobę, która przy telewizji odmawiała różaniec.
To nie może mieć miejsca, taka modlitwa na pewno nie przyniesie owoców.

4. Pan Jezus wyszedł na pustynię, aby pościć i się modlić. Wtedy zjawia się szatan, aby Go kusić. Pomijając to, że zły duch odważył się kusić Boga, to Pan Jezus pokazuje nam tu, że nie można wdawać się w dyskusję ze złym duchem. Z diabłem się nie rozmawia, tylko mówi mu się:"idź precz."

5. Jak należy zwracać się do Boga? Pan Jezus mówi do Ojca "Abba Ojcze," czyli "Tatusiu." Jest to piękny wzór dla nas.

6. W ogrójcu Pan Jezus modli się:"Jeśli  chcesz oddal ode mnie ten kielich, ale nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie". Kiedy wyrażamy na modlitwie swoje błaganie, należy nastawić się na to, że wola Boża może być inna. Pan sam wie co jest dla nas dobre, zanim Go poprosimy. Jeśli nie spełni naszej prośby mówmy jak Jezus:"Niech się stanie wola Twoja".

7. Pan Jezus uczy nas też, że oprócz próśb należy skierować do Boga nasze dziękczynienie. Chrystus w Ewangelii bardzo często dziękuję za wszystko Swojemu Ojcu.

8. "Wysławiam Cię Panie nieba i ziemi, za to, że ukryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom". Pan Jezus tutaj kieruje modlitwę uwielbienia, która jest także bardzo ważna, ale także wskazuje, że do Boga należy kierować się jak dziecko, z prostotą i pokorą." Bóg bowiem pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaski daje."

9. W swoim liście apostoł w Piśmie Świętym mówi, że należy modlić się z wiarą, kto bowiem wątpi podobny jest do liścia na wietrze, miotany, to tu, to tam.

Drogi bracie i kochana siostro! Zachęcam do nie zniechęcania się trudnościami podczas rozmowy z Panem, każdy je ma. Ważne, żeby nasze życie stało się modlitwą.

Napisz w komentarzach jak ty, na co dzień rozmawiasz z Panem Bogiem. Daj świadectwo Twojego przebywania z Oblubieńcem.

Św. Jan Paweł II o modlitwie.


Na początek wypowiedź św. Jana Pawła II na temat modlitwy:

"Jezus mówi do uczniów: „Jeśli dwóch z was na ziemi zgodnie o coś prosić będzie, to wszystko otrzymają od mojego Ojca, który jest w niebie” (Mt 18,19). Słowa te, przyjęte z wiarą, rodzą w sercach ufność. Bóg jest miłosiernym Ojcem, który wysłuchuje próśb swych przybranych dzieci.

Kiedy wierni się modlą, zdobywają Serce Boga, dla którego nie ma nic niemożliwego. Dlatego, jak napisałem w ''Novo Millennio Ineunte'', potrzeba, by wyróżniali się oni „sztuką modlitwy”, tak aby wszystkie wspólnoty chrześcijańskie stały się „prawdziwymi szkołami modlitwy”.

Rozważanie przed modlitwą Anioł Pański, 8 września 2002 r.

A oto inna wypowiedź Ojca Świętego Jana Pawła II o modlitwie: "Człowiek współczesny wydaje się pewny siebie, a jednak, zwłaszcza w momentach krytycznych, musi uznać własną niemoc: uświadamia sobie wówczas, że nie potrafi skutecznie działać i w związku z tym żyje w niepewności i lęku. Sposobem na to, by stawiać czoło nie tylko doraźnym trudnym sytuacjom, lecz także, dzień po dniu, trudom oraz problemom osobistym i społecznym, jest pełna wiary modlitwa. Kto się modli, nie traci ducha nawet w obliczu największych trudności, ponieważ czuje, że Bóg jest przy nim, i w Jego ojcowskich ramionach znajduje schronienie, pogodę i pokój ducha. Poza tym, otwierając się ufnie na Boga, bardziej wielkodusznie otwieramy się na bliźniego, stajemy się zdolni budować historię zgodnie z Bożym planem.

Potrzeba, by „wychowanie do modlitwy stało się (...) kluczowym elementem wszelkich programów duszpasterskich”. Bardzo ważne jest, aby każdego dnia modlić się indywidualnie i w rodzinie. Niech modlitwa, wspólna modlitwa będzie codziennym oddechem rodzin, parafii i każdej wspólnoty."

Rozważanie przed modlitwą Anioł Pański, 8 września 2002 r

Św. Jan Paweł II ukochał modlitwę od dziecięcych lat i był w tej słodkiej rozmowie z Mistrzem każdego dnia zanurzony.

W czasie swojej młodości to właśnie modlitwa pomogła mu przetrwać trudne czasy okupacji.

Jako Papież codziennie wstawał skoro świt i spędzał na rozmowie z Bogiem kilka godzin. Wstawiał się za całym światem. Świadkowie mówili, że wyglądał wtedy tak, jakby oglądał Pana Jezusa. Doszedł do szczytów kontemplacji.

Jego ukochaną modlitwą był różaniec. Zawsze wszystkich zachęcał do odmawiania go. Nic dziwnego, w końcu po śmierci jego mamy, to właśnie Maryja została jego ukochaną Matką. Często powtarzał :Totus Tuus Maryjo. Totus Tuus. Amen.

To właśnie poufna rozmowa ze Zbawicielem dała mu siły do przyjęcia wszystkich trudów i choroby, z którą zmagał się na oczach wiernych. Jaki to cudowny wzór dla wszystkich cierpiących. Jego choroba i umieranie były lekcją dla nas, jak w czasie ziemskiego życia łączyć cierpienia z modlitwą i ofiarować to Panu Bogu.

Wiele pisał o modlitwie i dawał nam dużo praktycznych wskazówek. Jednym słowem był mistrzem modlitwy. Uczył jak w czasie kuszenia pozostać jej wiernym. Był naszym wzorem i przewodnikiem. Na pewno znane nam są modlitwy ułożone przez Jana Pawła II. Są pięknym ubogaceniem naszych rozmów z Bogiem.

Drogi czytelniku podziel się Twoim świadectwem na temat Twojej modlitwy. Napisz w komentarzach czy wyobrażasz sobie chociażby jeden dzień bez rozmowy z Panem Bogiem...? Jaki wpływ miał na Ciebie Jan Paweł II?

Przyznaję szczerze, że ja osobiście nie umiem żyć bez modlitwy. Jest dla mnie odpoczynkiem i daje mi dużo radości. Zachęcam wszystkich do dzielenia się swoimi doświadczeniami na tym blogu,  który jest poświęcony jedynie modlitwie.

Drogi bracie i siostro jeśli masz jakieś pytania lub wątpliwości pisz do mnie. Zawsze odpowiadam. Zachęcam Was także do obserwacji mojego bloga, to ważne, aby się rozwijał dla chwały Bożej.

Pozdrawiam serdecznie. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Uderzcie w Pasterza, a owce się rozproszą.

Szczęść Boże. Ten wpis na blogu, jest moją odpowiedzią, na ogromny atak, w kierunku pasterzy Kościoła katolickiego.
Jakiś czas temu, wyszły na jaw, przypadki pedofilii wśród księży. Wybuchnął skandal, gdyż według mediów, takie grzechy w Kościele, były tuszowane przez Papieża Franciszka i jego poprzedników. Mało tego miały się one pojawić także wśród wyższych w hierarchii duchowieństwa.
Od razu postarano się, żeby z ogółu kapłanów zrobić pedofili, uderzono w pasterzy i moim zdaniem cel był jeden -żeby wierni odchodzili z Kościoła.

Celowe zagranie złego ducha najbardziej dosięgnie chwiejących się w wierze. Ludziom przedstawia się właśnie taki obraz kapłaństwa - pedofile i to wszyscy. Nigdy nie pokazuje się świętych księży i ich ciężkiej pracy dla wiernych.
Mówi się, że to zawód bardzo wygodny, lekki i przyjemny. Pomijając to, że kapłaństwo to nie zawód, lecz powołanie i służba Bogu, myślę, że zły duch zrobił właśnie zmasowany atak na Kościół Święty i bardzo postarał się o taki właśnie obraz duchowieństwa.
Widzę w mojej parafii ciężką pracę proboszcza i wikarego, więc kiedy słyszę takie opinie, nóż w gardle mi się otwiera. Jest spadek powołań, więc wszyscy odczuwamy brak jednego wikarego. 

Myślę, że parafianie teraz mogą dopiero docenić skarb, jakim jest ksiądz w parafii.
Otaczają nas święci kapłani, dlaczego się o tym nie mówi? Tylko ze wszystkich stron słyszy się o pedofilii. 
Statystyki mówią, że pedofilia wśród kapłanów to zaledwie 1%, dużo więcej, bo aż 50-60 % to homoseksualiści. W tym momencie narażam się na opinię, że jestem uprzedzona. Tylko dlaczego tak bardzo w Europie promuje się lobby LGBT? Wmusza się nam tolerancję, a nasze dzieci wysyła na zajęcia równościowe. Natomiast o pedofilii w tym środowisku - cisza. Księża zaś to okropni pedofile, których należy natychmiast ukarać i potępić. 

Skoro wśród społeczeństwa zdarzają się przypadki morderstw, czy wszyscy jesteśmy mordercami? Są kradzieże - czy wszyscy ludzie są złodziejami? Jest dużo gwałtów na kobietach - czy wszyscy mężczyźni to gwałciciele?
Zdarza się 1% pedofili wśród księży - czy to oznacza, że całe duchowieństwo wykorzystuje małe dzieci?

Jeśli chodzi o tuszowanie tego faktu przez kolejnych papieży, to myślę, że to nie prawda. Pamiętam, że zarówno św. Jan Paweł II, jak i Benedykt XVI przepraszali ofiary księży pedofili. 
Także Franciszek podczas swojej ostatniej pielgrzymki do Irlandii prosił o wybaczenie za grzechy duchowieństwa.
Papież unikał rozgłosu, właśnie z obawy, że skandal doprowadzi do utraty wiary licznych wiernych Kościoła katolickiego. Po co ten rozgłos? Media zrobiły swoje -owce się rozproszą.

Co natomiast należy zrobić? Trzeba w parafiach zrobić przebłaganie za te grzechy. Potrzeba pokuty i modlitwy, a nie skandali. Módlmy się, o nowe i święte powołania kapłańskie. Takich mamy pasterzy, jak się za nich modlimy. Nie do nas należy też ich osądzanie. Naszym obowiązkiem jest wspieranie naszych księży modlitwą. Zakładajmy w parafiach margaretki, módlmy się w kołach różańcowych, ale nie osądzajmy.

Drodzy czytelnicy! Brońmy dobrego imienia naszych kapłanów! Jest to nasze zadanie.
Proszę napiszcie w komentarzach pod tym postem na blogu, imiona swoich kapłanów - niech każdy odmówi w ich intencji jedno Zdrowaś Maryjo.
​Pozdrawiam serdecznie. Jeśli macie jakieś pytania, lub potrzebujecie modlitwy  - piszcie. Moja skrzynka jest dla was otwarta.

czwartek, 6 września 2018

Niepokalane Poczęcie NMP


Dziś poruszam kolejny ważny i trudny temat: Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny.
O tym, że istnieje dogmat z dnia 8 grudnia 1854, ogłoszony przez Piusa IX, wie wielu czytelników. Skąd jednak wzięło się przekonanie katolików, że Maryja poczęła się bez grzechu pierworodnego?
Postaram się w punktach uświadomić tą kwestię tym, którzy nie wierzą, a nawet bluźnią przeciwko Niepokalanemu Poczęciu.
Nie będę się opierać na objawieniach, tylko na Piśmie Świętym.

1. Z księgi Rodzaju 3,14 : "Wprowadzam nieprzyjaźń pomiędzy ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo Jej, ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę" - Bóg w raju zapowiada poczęcie niewiasty, wroga szatana, Matkę Kościoła.
Tu znajduje się obietnica zwycięstwa nad grzechem.
Zapowiedź ta ma miejsce po popełnieniu grzechu pierworodnego. Maryja jest przeciwieństwem Ewy. Ewa sprowadziła na ludzkość śmierć, a Matka Boża przyczyniła się do zbawienia świata, ponieważ nosiła w Sobie Syna Bożego.
2. Słowa Archanioła Gabriela (Ewangelia Łukasza 1,28) : "Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Pan z Tobą".
Tutaj Maryja jest (z języka greckiego) nazwana "Kecharitomene", jest to tytuł Niepokalanej. Można to tłumaczyć jako :
-szczególnie umiłowana
-najpiękniejsza
-najczcigodniejsza.
Samo Niebo pokazuje nam tu wyjątkowy stopień łaski i świętość Maryi.
Jest pełna łaski od momentu poczęcia, już w łonie św. Anny.
3. W księdze Apokalipsy czytamy :"Potem ukazał się wielki znak na niebie - Niewiasta obleczona w Słońce i Księżyc pod Jej stopami, a na Jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu." Blask światła oznacza tu świętość. Księżyc pod stopami, to pogaństwo, które Maryja miażdży i zwycięża.
4. I wreszcie Pieśń nad Pieśniami :" Cała piękna jesteś, przyjaciółko moja i nie ma w Tobie skazy "(4,7).
5. W scenie nawiedzenia św. Elżbieta nazywa Matkę Bożą błogosławioną między niewiastami i wyraża zdumienie, że Matka Mesjasza przychodzi ją odwiedzić. Jednym słowem dla św. Elżbiety był to zaszczyt. Czuła się niegodna tego spotkania z Matką Bożą i Jezusem, który był już wtedy pod Sercem Maryi.
6. Idąc dalej tym tropem myślę, że skoro Maryja miała pod Sercem samego Zbawiciela, to jakże Jej Serce mogło mieć w sobie jakąś skazę? Bóg wybrał Maryję i od początku przeznaczył na Niepokalaną Matkę Swojego Syna. Zgodnie z Jej przeznaczeniem i wielką godnością, Bóg zachował Ją od grzechu pierworodnego.
7. W Magnificat Maryja mówi, że "błogosławić Ją będą wszystkie pokolenia, gdyż wielkie rzeczy uczynił Jej Wszechmocny." Rzeczywiście Pan Bóg uczynił Ją Matką - Dziewicą.
Wielkie rzeczy uczynił dla Niej, nie ma w historii świata drugiej, takiej Niewiasty.

Cała nauka Kościoła opiera się na Piśmie Świętym, a dogmaty są na nim oparte.
Proszę Was dzieci Matki Bożej - brońmy Jej  przed zniewagami. Nie pozwólmy ranić Jej Niepokalanego Serca.
Drogi czytelniku napisz w komentarzu: czy masz w swoim życiu nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi i czy uczestniczysz w pierwszych sobotach miesiąca?


sobota, 25 sierpnia 2018

Dziewictwo Matki Bożej

Witajcie. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Podjęłam się tematu Dziewictwa Niepokalanej, ze względu na wczorajszą dyskusję na Facebooku podczas, której Matka Boża była opluwana.
Postaram się niedowiarkom pokazać na podstawie Pisma Świętego, że Macierzyństwo Maryi było dziewicze i pozostała na wieki nienaruszona.

1. Proroctwo Izajasza 7,14 - o Pannie, która pocznie i porodzi Syna, którego nazwą imieniem Emmanuel. Podkreślam słowo Panna - Matka Boża poczęła jako Dziewica. Jest nazwana tak przez proroka w Starym Testamencie.
2. Z relacji Ewangelisty Łukasza —który pisze o Dziewicy poślubnej mężowi o imieniu Józef. Przyszedł do Niej Archanioł Gabriel, który mówi :"Bądź pozdrowiona pełna łaski, Pan z Tobą. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus.
Na to Maryja rzekła :Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? "
Maryja wyraża tu zdumienie, że Ona jako ta, która nie zna męża pocznie Syna.
Anioł Jej odpowiada :" Nie bój się Maryjo. Duch Święty osłoni Cię, dlatego dziecię, które poczniesz będzie nazwane Synem Bożym."
Czyli Matka Boża jako Dziewica została Matką Zbawiciela. 
3. Św. Józef, kiedy zauważył, że Maryja jest brzemienna zdziwił się mocno, ponieważ żył ze swoją Oblubienicą w dziewiczym małżeństwie.
Jak więc możliwe, że Maryja jest w ciąży? Znał także Jej świętość i czystość. To napawało go zdumieniem i zarazem bólem.
Kiedy powziął decyzję, że oddali swoją małżonkę, we śnie św. Józefowi ukazał się Anioł Pański. 
Anioł rzekł :"Nie bój się wziąć do siebie swej małżonki, albowiem z Ducha Świętego jest to co się w niej poczęło".
Tu Ewangeliści potwierdzają Dziewictwo Maryi.
4. Ewangelista Łukasz wskazuje, że Maryja tuż przed Zwiastowaniem podjęła zamiar strzeżenia swego Dziewictwa 1.34
Jednocześnie poślubiła Józefa.
Podczas Zwiastowania Maryja wyraża swoją obawę, jak wobec słów Anioła może Ona zachować śluby Dziewictwa uczynione Bogu.
Anioł uspokaja Matkę Bożą :"Nie bój się Maryjo... Duch Święty osłoni Cię". Niepokalana uspokojona słowem Bożego posłannika mówi swoje Fiat. 
5. W Magnificat Maryja mówi, że "błogosławić Ją będą wszystkie pokolenia, gdyż wielkie rzeczy uczynił Jej Wszechmocny."
Rzeczywiście została Ona Matką Zbawiciela i jednocześnie pozostała Dziewicą... Bóg uczynił niemożliwe - możliwym w osobie Maryi.  

 https://youtu.be/QpeLyZemr7w 

Wszystkim, którzy mówią, że czczenie Matki Bożej jest herezją mówię : W Magnificat Maryja mówi, że "błogosławić Ją będą wszystkie pokolenia." Dlaczego niektórzy tego nie robią, skoro mówią, że wierzą w słowa Pisma Świętego?
Nie można traktować Biblii wybiórczo i interpretować po swojemu (to mi odpowiada, a to nie).
Po drugie Matka Boża w Apokalipsie jest ukazana jako "Niewiasta obleczona w Słońce i Księżyc pod Jej stopami, a na Jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu".
Księżyc w czasach Ewangelistów oznaczał herezje i pogaństwo. Maryja ma to wszystko pod swoimi stopami.   

Drodzy czytelnicy! Proszę was o wasze komentarze na poruszony temat. 
Jak waszym zdaniem walczyć ze znieważaniem Niepokalanej?
Czy często spotykacie się z tym problemem?

  

niedziela, 19 sierpnia 2018

Dzisiejsze słowo Boże i mój krótki komentarz



XX NIEDZIELA ZWYKŁA, ROK B
PIERWSZE CZYTANIE (Prz 9,1-6)


Chleb i wino na uczcie Mądrości

Czytanie z Księgi Przysłów.

Mądrość zbudowała sobie dom i wyciosała siedem kolumn, nabiła zwierząt, namieszała wina i stół zastawiła. Służące wysłała, by wołały z wyżynnych miejsc miasta: „Prostaczek niech do mnie tu przyjdzie”.
Do tego, komu brak mądrości, mówiła: „Chodźcie, nasyćcie się moim chlebem, pijcie wino, które zmieszałam. Odrzućcie głupotę i żyjcie, chodźcie drogą rozwagi”.

Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY (Ps 34,2-3.10-11.12-13.14-15)

Refren: Wszyscy, zobaczcie, jak nasz Pan jest dobry.

Będę błogosławił Pana po wieczne czasy, *
Jego chwała będzie zawsze na moich ustach.
Dusza moja chlubi się Panem, *
niech słyszą to pokorni i niech się weselą.

Bójcie się Pana wszyscy Jego święci, *
ci, co się Jego boją, nie zaznają, biedy.
Bogacze zubożeli i zaznali głodu, *
szukającym Pana niczego nie zbraknie.

Zbliżcie się, synowie, posłuchajcie, co mówię, *
będę was uczył bojaźni Pańskiej.
Kim jest ten człowiek, co pożąda życia *
i długich dni pragnie, by się nimi cieszyć?

Powściągnij swój język od złego, *
a wargi swoje od kłamstwa.
Od zła się odwróć, czyń dobrze, *
szukaj pokoju i dąż do niego.

DRUGIE CZYTANIE (Ef 5,15-20)

Napełniajcie się Duchem

Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Efezjan.

Baczcie pilnie, bracia, jak postępujecie: niejako niemądrzy, ale jako mądrzy. Wyzyskujcie chwilę sposobną, bo dni są złe. Nie bądźcie przeto nierozsądni, lecz usiłujcie zrozumieć, co jest wolą Pana.
A nie upijajcie się winem, bo to jest przyczyną rozwiązłości, ale napełniajcie się Duchem, przemawiając do siebie wzajemnie w psalmach i hymnach, i pieśniach pełnych ducha, śpiewając i wysławiając Pana w waszych sercach. Dziękujcie zawsze za wszystko Bogu Ojcu w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa.

Oto słowo Boże.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (J 6,56)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Kto spożywa moje ciało i krew moją pije,
trwa we Mnie, a Ja w nim.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA (J 6,51-58)

Chleb żywy, który zstąpił z nieba

Słowa Ewangelii według świętego Jana.

Jezus powiedział do tłumów:
„Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życia świata”.
Sprzeczali się więc między sobą Żydzi mówiąc: „Jak On może nam dać swoje ciało na pożywienie?”
Rzekł do nich Jezus:
„Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywać ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.
Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje ciało i krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie.
To jest chleb, który z nieba zstąpił - nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki”.

Oto słowo Pańskie.

Pan Jezus - Mądrość Wcielona zaprasza nas na ucztę. To od nas zależy, czy przyjdziemy.
Ciało i Krew Chrystusa są prawdziwym pokarmem, które dają życie. Nie jest to żadna tradycja - chodzimy do Kościoła, bo tak wypada, ale prawdziwe zjednoczenie Boga z człowiekiem.
Kiedy jesteśmy głodni spożywamy pokarm i nasze ciało odzyskuje siły. Tak samo jest z naszą duszą - Jezus, którego przyjmujemy daje siły i życie naszej duszy.
Nie wystarczy przyjść i popatrzeć z daleka, bo od patrzenia nikt się nie najadł. Trzeba przyjść i przyjąć ten pokarm - chleb i wino, które są tak naprawdę Ciałem i Krwią Chrystusa.
Jeśli nasza dusza choruje, trzeba pójść do Spowiedzi, żeby móc połączyć się z Panem Bogiem. Nie może być tak, że miesiącami odkładamy sakrament pokuty.
Przyjdźmy do lekarza naszych dusz!


Dlaczego nawrócenie bywa procesem? + Moje świadectwo

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Cieszę się, że mogę dzielić się z Wami doświadczeniem wiary. Dziś zapraszam Was do wspól...