niedziela, 29 października 2023

Moje świadectwa wiary.

Świadectwo o sile różańca świętego.

Nigdy Wam o tym nie mówiłam, ale teraz chcę się podzielić moim doświadczeniem o sile różańca świętego.
Od kilku lat noszę na nadgarstku dniem i nocą srebrny różaniec.
Pewnej nocy miałam taki sen:
Spałam w swoim łóżku i nagle od tyłu podszedł do mnie szatan. Zerwał z mojego nadgarstka różaniec, porwał go na kawałki i powiedział: "nie będziesz tego nosić."
Kiedy się przebudziłam różaniec był cały, ale to zdarzenie pokazuje jak bardzo zły duch boi się różańca i jak bardzo nienawidzi tych, którzy go noszą i odmawiają.
Różaniec to potęga, nie obawiajmy się działania szatana, bo jest z nami Maryja.
Niech Pan Bóg Wam błogosławi +

Św. Błażej - biskup i męczennik. 

Jestem żywym przykładem wstawiennictwa św. Błażeja.
Dawniej bardzo często bolało mnie gardło. Pewnego dnia byłam na Mszy Świętej zupełnie nieświadoma, że ​​właśnie 3 lutego istnieje możliwość błogosławieństwa przez wstawiennictwo św. Błażeja. 
Kapłan pobłogosławił mnie skrzyżowanymi świecami. 
Od tamtego czasu modlę się do św. Błażeja. Od kilku lat nie choruję na gardło. Wiem, że zawdzięczam to wstawiennictwu św. Błażeja - biskupa i męczennika.
Jestem Bogu wdzięczna, bo ból gardła nieustannie utrudniał mi pracę.  
Dziękuję również Joannie za obrazek z modlitwą do św. Błażeja.
Bóg może zrobić wszystko.

Św. Rita z Cascia - Patronka od spraw trudnych i beznadziejnych. 

Św. Rita jest dla mnie wyjątkową świętą od momentu mojego nawrócenia.
13 lat temu wróciłam całym sercem do Boga, po tym jak przez całe życie byłam letnią katoliczką. 
Zaczęłam mieć problemy duchowe, które były konsekwencją moich grzechów. Wtedy właśnie doświadczyłam pomocy św. Rity z Cascia. Pewnego wieczoru kiedy zmagałam się z pokusami i dręczeniem złego ducha poczułam obecność św. Rity, oraz jej słodycz. Uwierzcie mi - ta wielka święta ma w sobie mnóstwo miłości, a przez to słodycz nie do opisania. 
Dziękujmy Bogu za dar św. Rity z Cascia dla Kościoła katolickiego. 
Należy także wręcz korzystać z jej wstawiennictwa i pomocy, ponieważ Pan Bóg dał nam św. Ritę, aby działy się cuda. 

Jezu Ty się tym Zajmij. 

Chcę dać świadectwo działania modlitwy JEZU TY SIĘ TYM ZAJMIJ w moim życiu.
Jakiś czas temu miałam bardzo ciężki dzień, ktoś bardzo mnie zranił i akurat byłam w pracy.
Napełniona mieszanką goryczy i żalu ledwo wykonywałam swoje obowiązki.
Napisałam do mojej znajomej, żeby "się za mnie pomodliła, bo bardzo źle się czuję." 
W odpowiedzi otrzymałam SMS-em słowa: "JEZU TY SIĘ TYM ZAJMIJ."
Kiedy je przeczytałam moje złe samopoczucie minęło i uspokoiłam się. To było natychmiastowe działanie tej modlitwy.
Smutek ustąpił, pojawiła się radość.... 
Wspólnie oddajmy nasze sprawy Panu Jezusowi i módlmy się o beatyfikację Sługi Bożego o. Dolindo Ruotolo.


Świadectwo wstawiennictwa św. Filomeny i przesłanie o sensie cierpienia.

Pragnę opowiedzieć Wam cenne świadectwo, z którego płynie ważne przesłanie ku pokrzepieniu naszych serc. 

Od dawna modlę się codziennie do św. Filomeny - dziewicy i męczennicy. 
Ostatnio doświadczyłam także jej wyraźnego wstawiennictwa.
Jakieś dwa tygodnie temu miałam bardzo ciężki dzień, byłam przygnieciona cierpieniem, nie mogłam przez to spokojnie pracować. 

Usiadłam podczas przerwy i byłam zupełnie sama, chciałam się wyciszyć. Odruchowo chwyciłam medalik św. Filomeny i usłyszałam w duszy następujące słowa:
"Widzisz ile trzeba wycierpieć dla Chrystusa. Czasem trzeba przelać dla Niego swoją krew, a dla innych przeznaczone jest umieranie dla Pana Jezusa każdego dnia." 
Zrozumiałam, że ja mam umierać codziennie.
Poczułam się bardzo pokrzepiona na duchu. Wróciłam do pracy i wszystkie obowiązki wykonałam mimo wcześniejszego złego samopoczucia.
Chciałabym, aby to świadectwo podniosło Was i dało nadzieję. Teraz umieramy, później (po śmierci) będziemy żyć wiecznie.

Zachęcam Was do modlitwy za wstawiennictwem św. Filomeny, która przez swoje ogromne męki poniesione w obronie wiary i czystości, może wyprosić nam wiele łask.
Św. Filomeno - módl się za nami. 

Świadectwo wstawiennictwa św. Józefa w moim życiu.

Już w czasie nauki w Technikum miałam nabożeństwo do św. Józefa.
Byłam wtedy dziewczyną pełną lęku, jak to stwierdziła moja wychowawczyni byłam "panikarą".
Najgorsze w tamtym czasie były dla mnie praktyki zawodowe, które odbywały się zarówno w szkole, jak i poza nią w zakładach gastronomicznych. 
Pomijając fakt, że nauczyciele byli bardzo surowi, to wybierając tą szkołę minęłam się z powołaniem. Jednak jako bardzo uparta i ambitna uczennica postanowiłam ją skończyć. 
Tutaj dużą rolę odegrał św. Józef. Znałam na pamięć modlitwę do świętego o pomoc w pracy. Zawsze przed praktykami ją odmawiałam. Wierzę, że fakt zaliczenia praktyk na ocenę celującą zawdzięczam właśnie św. Józefowi. Pomimo ogromnego stresu i uczucia zagubienia w tej szkole udało się ją ukończyć. 
A uwierzcie mi: nauka przygotowywania potraw, obsługi konsumenta w takich nerwach była bardzo trudna. Zdarzało się, że na zajęciach miałam sine paznokcie, a pot spływał mi strużkami. Jak to się stało, że byłam drugą uczennicą w klasie pod względem średniej końcowej? Tylko pomoc św. Józefa! 

Zachęcam Was do konsekracji, czyli poświęcenia się św. Józefowi, po 33 - dniowych rekolekcjach. Ja już to zrobiłam i czuję, jak św. Józef pomaga mi w pracy. 
Modlę się do niego codziennie. 
Mam nadzieję, że każdy kto czyta to świadectwo uwierzy, że nie ma rzeczy niemożliwych, kiedy ma się silną wiarę i tak skutecznego Patrona, jakim jest św. Józef. 

niedziela, 10 września 2023

Świadectwo Julity.


Cześć kochani! Jestem Julita i mam 31 lat. Moje życie zaczęło się dnia 8 września 1991 roku, w narodziny NMP. 
Zaczęło się w niepełnej rodzinie i niestety szybko znalazłam się w domu dziecka. Na szczęście Bóg się mną zaopiekował. Choćby mnie opuścili ojciec mój i matka, to jednak Pan mnie przygarnie. Znalazło się małżeństwo, które mnie zaadoptowało, a przede wszystkim otrzymałam modlitwę od nich. 

Zawsze miałam świadomość i pewność, że Bóg jest i się mną opiekuje. Od zawsze chciałam stworzyć szczęśliwą, kochającą się rodzinę, to było pragnienie mego serca, które Pan spełnił. Niestety jako dziecko miałam wiele kompleksów, oraz bardzo niską samoocenę. Byłam bardzo cicha i strachliwa, stroniłam od ludzi. Miałam dużą potrzebę miłości. Niestety szukałam w niewłaściwych osobach, aż w końcu dopadła mnie depresja, nie potrafiłam zerwać związku z niewłaściwym mężczyzną. Był dobry, ale ja go poprostu nie kochałam. Tutaj załączam świadectwo z tego czasu:

Wkrótce po tym wydarzeniu poznałam mojego przyszłego męża Karola. Podejrzewam, że zesłał mi go św. Jan Paweł 2, oczywiście mój mąż ma drugie Paweł. Moje życie jest pełne dobroci Boga i na każdym kroku pokazuje mi jak bardzo mnie kocha. Od 2020 roku jestem zawierzona Matce Bożej, oraz też oddaje się w opiekę św. Michałowi Archaniołowi - noszę jego szkaplerz. Chcę, żeby moje życie i świadectwo pomagało innym osobom i podnosiło na duchu!

Julita. 

poniedziałek, 22 maja 2023

Świadectwo wstawiennictwa św. Józefa w moim życiu.


Już w czasie nauki w Technikum miałam nabożeństwo do św. Józefa.
Byłam wtedy dziewczyną pełną lęku, jak to stwierdziła moja wychowawczyni byłam "panikarą".
Najgorsze w tamtym czasie były dla mnie praktyki zawodowe, które odbywały się zarówno w szkole, jak i poza nią w zakładach gastronomicznych. 
Pomijając fakt, że nauczyciele byli bardzo surowi, to wybierając tą szkołę minęłam się z powołaniem. Jednak jako bardzo uparta i ambitna uczennica postanowiłam ją skończyć. 
Tutaj dużą rolę odegrał św. Józef. Znałam na pamięć modlitwę do świętego o pomoc w pracy. Zawsze przed praktykami ją odmawiałam. Wierzę, że fakt zaliczenia praktyk na ocenę celującą zawdzięczam właśnie św. Józefowi. Pomimo ogromnego stresu i uczucia zagubienia w tej szkole udało się ją ukończyć. 
A uwierzcie mi: nauka przygotowywania potraw i obsługi konsumenta w takich nerwach była bardzo trudna. Zdarzało się, że na zajęciach miałam sine paznokcie, a pot spływał mi strużkami. Jak to się stało, że byłam drugą uczennicą w klasie pod względem średniej końcowej? Tylko pomoc św. Józefa! 

Zachęcam Was do konsekracji, czyli poświęcenia się św. Józefowi, po 33 - dniowych rekolekcjach. Ja już to zrobiłam i czuję, jak św. Józef pomaga mi w pracy. 
Modlę się do niego codziennie. 
Mam nadzieję, że każdy kto czyta to świadectwo uwierzy, że nie ma rzeczy niemożliwych, kiedy ma się silną wiarę i tak skutecznego Patrona, jakim jest św. Józef. 
Chwała Panu za wszystko. 

Monika Świtalska 

niedziela, 12 lutego 2023

Kult świętych w Kościele katolickim.



„Święty to osoba, przez którą przechodzi światło.” Jest to piękna definicja świętości, która pokazuje nam jak ważną rolę w naszym życiu pełnią osoby wyniesione na ołtarze, przez Kościół katolicki. 
Protestanci zarzucają nam, że obdarzając czcią jakiegoś świętego, bądź błogosławionego nie oddajemy chwały Panu Bogu, a ona jest należna tylko Jemu. To prawda, że wszystko ma nas prowadzić do Trójcy Świętej, ale zarówno kult Matki Bożej, jak i świętych w niczym nie odbiera chwały Bogu.

Wręcz przeciwnie modlimy się nie „do” świętych, ale „przez” ich wstawiennictwo, aby wypraszali nam potrzebne łaski.
Co więcej osoby wyniesione na ołtarze są naszym drogowskazem, podporą w życiu i często przyjaciółmi, ponieważ wyprzedzili nas w drodze do nieba i doskonale rozumieją nasze problemy, zmartwienia i łzy.

Co roku do katalogu świętych i błogosławionych są wpisywane kolejne osoby. Nie jesteśmy raczej wstanie poznać ich wszystkich, ale Pan Bóg sam często wskazuje nam na jakiegoś świętego i wzbudza w nas nabożeństwo do niego.

Naprawdę byłoby nam w życiu bardzo źle bez pomocy tych „niebieskich” przyjaciół. Oni przeszli w życiu przez te same problemy, jak my płakali, pracowali i śmiali się. Warto wręcz korzystać z ich orędownictwa, a wybór jest ogromny.

Nie bójmy się zatem, że kult świętych odbiera chwałę Bogu, ponieważ oni żyli i umierali dla Niego. W myśl słów św. Pawła Apostoła: „Teraz już nie ja żyję, ale żyje we mnie Chrystus.” Pokażmy ludziom, że świętość jest na czasie, że nie jest przestarzała, ponieważ ten świat potrzebuje osób kochających Boga i bliźniego. Za każdym razem, kiedy spełniamy jakiś dobry uczynek, otaczający nas świat staje się lepszy. Bierzmy wzór z osób, które swoim życiem pokazali miłość Boga, ponieważ Pana Boga mamy ludziom przede wszystkim dać, a nie tylko o Nim mówić. 

Każdy z nas jest powołany do doskonałości.
To jedynie zły duch wmawia nam, że nie damy rady osiągnąć pełni zbawienia. Często mówimy: „Żebym się chociaż dostał do ostatniego kręgu czyśćca”. Pan Bóg stworzył nas do świętości, trzeba tylko nieustannie się nawracać, a naszą pomocą w tym jest przede wszystkim Najświętsza Maryja Panna, oraz wspomniani święci i błogosławieni.

Panie Jezu proszę daj nam upragnioną świętość, dla której nas stworzyłeś i ukształtowałeś w Twoich dłoniach.

poniedziałek, 9 stycznia 2023

Trzy filary naszego życia duchowego.

Na drodze naszego życia duchowego pojawia się wiele niebezpieczeństw. Każdego dnia trudzimy się i toczymy walkę z grzechem, światem i naszym ciałem. Zły duch, który jest odwiecznym wrogiem każdego z nas, chce zdobyć naszą duszę. To zmaganie trwa od momentu naszych narodzin, aż do śmierci. 
Jednak nie należy ulegać lękowi, ponieważ Pan Bóg nie zostawił nas samych, można powiedzieć śmiało, że nie jesteśmy sierotami. Jako, że jesteśmy dziećmi Bożymi, Pan rzucił nam na pomoc trzy koła ratunkowe, które uratują nas przed utonięciem. 

Jako pierwsze pojawiło się nabożeństwo św. Ludwika Marii Grignon de Monfort, ze znanym nam bardzo dobrze hasłem „Totus Tuus.” Poświęcenie Matce Bożej jest mistycznym wejściem w Jej Niepokalane Serce, które staje się bezpiecznym portem w wirach świata. Dziś Maryja ma w Swoich szeregach wielu niewolników oddanych Jej bez reszty. Wśród nich jestem ja. Oddałam swoje życie Panu Bogu przez Niepokalaną 5 lat temu i nigdy nie żałowałam podjętej decyzji. 
Trzeba być gotowym na to, że Matka Boża przewróci nasze życie o 180 stopni, ale tylko i wyłącznie w sensie pozytywnym. Nie jestem już tą samą kobietą, którą byłam przed poświęceniem się. Zachęcam wszystkich czytelników, aby pozwolili Matce Bożej kształtować się w formie Jej Niepokalanego Serca. 

Drugim kołem ratunkowym jest dla ludzkości Miłosierdzie Boże, które Pan Jezus ukazał nam przez św. S. Faustynę Kowalską. Słowa „Jezu Ufam Tobie” powtarza dziś cierpiący na różne nieszczęścia świat. Jak bardzo Bóg upodobał sobie w biednym, chorym i zgnębionym na duchu człowieku, że pokazał światu Swoje nieskończone Miłosierdzie. Wielka jest to tajemnica Serca Bożego, zgłębić jej nie zdołamy przez całą wieczność. 
Pan Bóg pragnienie nam pomagać, wybaczać i nieustannie nas szuka, ale oczekuje naszego zaufania. Bracie i siostro powtarzaj codziennie: "Jezu Ufam Tobie", także podczas swoich codziennych obowiązków: w domu, pracy czy szkole. Jest to wielki oddech zrobiony wśród trudów dnia i podtrzymuje więź z Panem Jezusem.
Zaufaj i pozwól tylko kochać się dobremu Bogu. Czy potrzebne nam jest coś więcej?

Trzecim ratunkiem dla cierpiących i zalęknionych ludzi XXI wieku jest modlitwa „Jezu Ty się tym zajmij”. Ile jest w każdym z nas strachu przed śmiercią, pandemią, biedą materialną, utratą pracy i wieloma innymi nieszczęściami, wie to każdy z nas. Sama doświadczyłam skuteczności tej modlitwy, którą Pan Jezus przekazał Słudze Bożemu o. Dolindo Ruotolo. Wierzę, że ta modlitwa pomogła wielu ludziom i jest lekarstwem na nasze lęki.
Dziękujmy Bogu za Jego pełne miłości i litości dla grzesznego człowieka Serce. Przyjmijmy w życiu postawę wdzięczności i ufności. Mamy w niebie tak dobrego Ojca i Mamę Maryję. 

Można z pewnością powiedzieć, że ten świat by już nie istniał, gdyby nie pomoc z nieba. Śmiało używam określenia „koła ratunkowe”, ponieważ w istocie są nimi dla niejednego człowieka na ziemi, dla mnie na pewno są kotwicą na tym wzburzonym oceanie, jakim jest życie. 
To co łączy opisane przeze mnie nabożeństwa to bezgraniczne oddanie się Bogu. Totus Tuus to również oddanie się Trójcy Przenajświętszej przez Maryję, która cały czas wskazuje nie na Siebie, ale na Swojego Syna. 

Trzy filary naszego życia duchowego to nowe i używane przeze mnie określenie, które od tej pory będzie podstawą mojej ciągle kroczącej ku Bogu codzienności. Może także i Twojej drogi czytelniku?


wtorek, 3 stycznia 2023

O czynieniu miłosierdzia i przepowiedniach o końcu świata.

1. Mała refleksja, która naszła mnie dzisiaj, kiedy wracałam z Biedronki. Duch Święty nie patrzy na miejsce i czas. 
............................
Kiedyś pewna niewierząca osoba zarzuciła mi, że mój Bóg dopuszcza do tak wielkiego zła na świecie. Na pewno często Wy także spotykacie się z takim zarzutem.

Dziś pod Biedronką spotkałam mężczyznę bez nóg, który zbierał na protezy. 
Kiedy wracałam uświadomiłam sobie, że Pan Bóg usposobił nas do czynienia dobra, a czasami tak trudno to przychodzi. 
Kiedy czynimy dobro wtedy świat jest o jeden dobry uczynek mniej zły i przybliża się Królestwo niebieskie. Światłość zwycięża ciemność. 
Wystarczy ciepłe słowo i uśmiech, a dobro zwycięży. 
Nie można oskarżać Pana Boga za to, że ludzie nie czynią dobra i jest tyle złego. Pan Jezus dał nam Miłosierdzie, czyli wszystko co jest potrzebne do czynienia dobra. 

Owocem tej refleksji jest postanowienie i zadanie, żeby spróbować codzienne wykonać jeden dobry uczynek, aby razem z Maryją walczyć, aby Królestwo Chrystusa było wszędzie.


2. Kochani nie dajcie się zwieść przepowiedniom, które krążą w internecie.
Pan Bóg jest Miłosierny i chce naszego dobra, a to co zostało napisane i tak się wypełni. 
Trwajcie w ufności Miłosierdziu Boga. Niech spocznie na nas Boże błogosławieństwo.

wtorek, 4 października 2022

Objawienia prywatne a koniec świata.


W dzisiejszych czasach pojawiło się wiele objawień prywatnych i to w różnych częściach świata, co do, których Kościół katolicki jeszcze się nie wypowiedział. 

Pismo Święte mówi: "Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami.  Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia, albo z ostu figi? Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców. Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. A więc: poznacie ich po ich owocach."

A jakie są owoce objawień, które krążą w internecie? W moim odczuciu jedynym ich owocem jest zamęt i lęk, dlatego ja osobiście ich nie czytam, ani nigdzie nie udostępniam. Nie zamierzam też ich czytać dopóki Kościół nie wyrazi swojej opinii na ich temat. 
Dla mnie posłuszeństwo Kościołowi jest najważniejsze, dlatego zanim zacznę żyć jakimiś objawieniami wolę posłuchać się kapłanów i biskupów. 

Może ktoś powie, że kapłani także często się mylą.. Tak, ale to nie wyłącza nas z posłuszeństwa. Ponad to nie chcę żyć w lęku, że np. mam gromadzić zapasy jedzenia, ponieważ będzie wielki głód i ludzie będą umierać na ulicach. 
Wolę zamiast tego poczytać Pismo Święte i słuchać się tradycji Kościoła, oraz nauczania pasterzy. 
Często jest tak, że ochoczo czytamy objawienia, a rzadko czytamy Biblię, w której nie brakuje zresztą proroctw dotyczących końca czasów. 
Dlatego nie zatwierdzam jako administrator grup katolickich na Facebooku, żadnych nie sprawdzonych orędzi, których jedynym owocem jest zamęt. 
Nie chodzi też o to, że nic złego nas nie spotka, ponieważ zgadzam się z tym, że czasy są bardzo trudne, ale lepiej jest zaufać miłosierdziu Pana Jezusa i opatrzności Bożej.

Wielu jest także proroków, którzy mówią o tym, że Pan Jezus niedługo przyjdzie ponownie na ziemię.
Pismo Święte wyraźnie mówi, że tego nie wie nikt, nawet Syn, tylko Bóg Ojciec.
Mamy oczekiwać paruzji, być gotowym w każdej chwili naszego życia, ale Pan Jezus nie chce żebyśmy żyli w strachu.
Po Swoim zmartwychwstaniu powiedział do apostołów: "Pokój wam" i te słowa wypowiada w Piśmie Świętym mnóstwo razy. Świętej siostrze Faustynie nakazuje podpisać obraz słowami: Jezu ufam Tobie, a ojcu Dolindo Ruotolo dyktuje modlitwę: Jezu Ty się tym zajmij.
Dla mnie jest to zachęta do ufności i ciągłego nawrócenia się, kiedy to oczekuję na moment spotkania z Panem Jezusem.

Chcę także przestrzec przed słuchaniem nauczania suspendowanych kapłanów, ale módlmy się w ich intencji, aby potrafili w tak trudnym położeniu okazać posłuszeństwo Kościołowi świętemu. 

Gdyby osoby zakonne nagle wypowiedziały posłuszeństwo przełożonym, to jakie by były tego owoce? Gdyby o. Dolindo Ruotolo i św. o. Pio nie przestrzegali decyzji władz Kościoła, to czy dziś ich świętość byłaby tak ogromna? Oni mimo cierpienia kochali Kościół katolicki. 

Są to sprawy bardzo trudne, potrzeba nam rozwagi i pokoju, który daje nam Jezus Chrystus. 

Niech Pan Bóg nam błogosławi i strzeże przed złem, a Matka Boża osłania płaszczem swej opieki. Pokój Pana Jezusa niech zstąpi do naszych serc. Amen.

niedziela, 3 lipca 2022

Rozproszenia i pokusy na modlitwie.

Jesteśmy słabymi ludźmi i zły duch dobrze o tym wie. Zna także nasze wady, przeszłość, zranienia i dobrze wie jak nam przeszkodzić w modlitwie. Szatan nigdy nie odpuści, ponieważ rozmowa z Bogiem przynosi wielkie korzyści nie tyle w naszym życiu doczesnym, ale każda modlitwa w jakiś sposób przybliża nas do wieczności, gdzie będziemy rozmawiać ze Stwórcą twarzą w twarz.


Najważniejsze jest, aby w tych rozproszeniach i braku skupienia trwać na modlitwie, w żadnym wypadku, nie wolno nam rezygnować, ponieważ wtedy zły duch się bardzo cieszy. Często pojawiają się pokusy, bardzo natrętne.
To jest zupełnie normalne, nawet św. Teresa od Dzieciątka Jezus miała problem ze skupieniem się na modlitwie, również... zasypiała podczas rozmowy z Bogiem.
Jednak święta tym się nie przejmowała, ponieważ jak powiedziała: "Przecież rodzice nie gniewają się kiedy ich dzieci śpią." Prawda, że to stwierdzenie pełne ufności względem niebieskich rodziców?
My także tak postępujmy - nie ulegajmy lękowi, że "Pan Bóg się gniewa, bo nie potrafię się skupić", albo: "znowu zasnęłam na różańcu."
Pan Jezus zna nasze słabości i podstępy złego ducha.

"Kiedy nie potrafimy się modlić sam Duch Święty przychodzi i w nas się modli."Są to słowa z Pisma Świętego i tutaj dam swoje świadectwo.
Za każdym razem kiedy zmęczona po ciężkim dniu zasypiam w czasie modlitwy - śpię i jednocześnie się modlę. Trzymam wtedy w dłoni różaniec i odmawiam Zdrowaś Maryjo, a raczej to Duch Święty modli się we mnie.
Są to moje słabości, których nie ukrywam, ale w tym wszystkim uwielbiam Pana Boga, że nawet na taki kłopot ma rozwiązanie.

Najwięcej przeszkód jest podczas odmawiania różańca świętego. Wtedy właśnie piekło uderza w nas z całą siłą. Najgorsze co możemy wtedy zrobić to z rezygnacją przestać się modlić. Zaprośmy lepiej to tej modlitwy Matkę Bożą, aby modliła się razem z nami.

Na koniec przytoczę słowa Doktora Kościoła katolickiego - jest to św. Bazyli Wielki:
"Gdy więc zasiadasz do stołu, pomódl się. Gdy bierzesz do ręki chleb, złóż Dawcy dziękczynienie. Kiedy swe słabe siły fizyczne wzmacniasz winem, wspomnij na Tego, który dał ci dar przynoszący rozweselenia serca i ulgę w dolegliwościach. Minęła już pora posiłku? Niech jednak nie minie pamięć o hojnym Dawcy. Dziękuj Mu, gdy się ubierasz. Gdy wdziewasz płaszcz, okaż większą miłość Bogu: On bowiem użyczył nam stosownego odzienia na zimę i na lato, dzięki czemu chronimy swoje zdrowie i okrywamy ciało. Okaż wdzięczność Temu, który dał nam słońce, by pomagało nam przy dziennych zajęciach. Bądź wdzięczny Bogu, który darował ogień, by rozjaśniał mrok i służył w innych życiowych potrzebach (…) Będziesz zatem modlił się nieustannie, jeśli nie ograniczysz modlitwy jedynie do słów, ale całym swoim postępowaniem i sposobem myślenia, przylgniesz do Boga, wtedy twoje życie stanie się ciągłą i nieustanną modlitwą."

Prawda, że cudowne słowa? Więc uczyńmy nasze życie modlitwą!


poniedziałek, 4 kwietnia 2022

List do ateistów.


Na początku chcę podkreślić, że każdy człowiek ma prawo do swojej wiary, a ateiści to są często ludzie, którzy szukają prawdy i światła. Tak samo jak człowiek obdarzony łaską wiary, są kochani przez Boga i szukani przez Niego, a także powołani do świętości.

Do ateistów kieruję dziś ten list dlatego proszę o udostępnienie tego postu.

Bracie i siostro, zwracam się tak do Ciebie, ponieważ jesteś dzieckiem Bożym. Zostałeś stworzony z miłości i dla miłości, a Bóg jest samą miłością i dobrocią.
Czasami trudno jest uwierzyć, ponieważ potrzebujemy "dowodów" na istnienie Boga, którego nie widzimy. Tak jest często w życiu kiedy kierujemy się tylko i wyłącznie rozumem, ale sam rozum nie wystarczy, żeby poznać prawdę o sobie, o swoim istnieniu, o istnieniu świata, czy dojściu do światła, które oświeci nasze drogi.

Przyznaj, że nie widzisz powietrza, a wiesz, że istnieje i nim oddychasz. Tak samo człowiek wierzący oddycha Bogiem, chociaż przeważnie Go nie widzi.
Sam fakt bracie i siostro, że dzisiaj otworzyłeś oczy i wciąż żyjesz to dowód na istnienie Boga, który wciąż trzyma Cię przy życiu. Wstałeś rano i być może zobaczyłeś wschód słońca, a ponieważ jest wiosna usłyszałeś śpiew ptaków. Przyznaj, że ktoś musiał przywołać nowy dzień i stworzyć otaczającą nas przyrodę, która sama z siebie nie powstała.

Nawet jeśli świat według naukowców powstał w wyniku tzw. "wielkiego wybuchu" w kosmosie, to musiała istnieć Osoba, która to z mocą uczyniła.

Po każdym dniu przychodzi noc, a po zimie wiosna... Powstałeś z dwóch małych ziarenek, z wielkiej miłości rodziców. Była w tym momencie obecna tam Osoba, która Cię ukształtowała, więc zna Ciebie od poczęcia.
Wiosną ptaki wiją gniazda, z małych jajek wyklują się ich młode. Popatrz na otaczający Cię świat, na gwiazdy i księżyc i pomyśl, że to Pan Bóg stworzył wszystko z miłości do Ciebie.

Przede wszystkim bracie i siostro pamiętaj, że jesteś kochany przez Boga od samego początku, ponieważ On z Ciebie nigdy nie zrezygnuje.
Nie przestawaj szukać prawdy i światła, które oświeci drogi Twego życia.
Jesteś najpiękniejszym dowodem na istnienie Stwórcy, kochanym i wyczekiwanym przez Niego.

Co najważniejsze dla Ciebie Pan Jezus przyszedł na świat, aby umrzeć na Krzyżu i później zmartwychwstać, abyś miał życie w obfitości. Świat, który teraz oglądasz przeminie, ale Twoja dusza ma żyć wiecznie, powrócić do Twego Stwórcy, aby być na zawsze szczęśliwym. Taki jest odwieczny plan Boga. 

Pamiętaj nie jesteś sam - Pan Bóg pozostał pod postacią chleba i wina, aby Cię karmić i dzielić z Tobą wszystkie radości i smutki. Miłość Pana Jezusa jest najbardziej pewną rzeczą na świecie. 

Niech Pan Bóg Cię błogosławi +


niedziela, 26 grudnia 2021

Boże Narodzenie - najważniejsze wydarzenie w dziejach ludzkości.

Boże Narodzenie to niewątpliwie najważniejsze i najbardziej przełomowe wydarzenie w dziejach ludzkości.

Do tego stopnia, że w XXI wieku świat usiłuje wymazać je i zastąpić słowem takim jak np. "zimowe wakacje", byle tylko nie używać terminu: Boże Narodzenie.

Człowiek, który powinien co roku pochylać się nad cudem wcielenia i narodzenia Pana Jezusa zamienił żłóbek betlejemski na ozdoby choinkowe, prezenty, światełka i suto zastawione stoły. Owszem cała tradycja świąteczna i nastrój są ważne, ale Zbawiciel leżący w śmierdzącej stajni jest bardzo niewygodny, nie pasuje do świata, w którym nie ma już często miejsca dla ubogich, chorych, niepełnosprawnych czy bezdomnych.
To właśnie z powodu tych odrzuconych Pan Jezus przyszedł na świat w takich warunkach, po to, aby dzielić z nimi ich los i dodać otuchy.

W tym roku Unia Europejska, która już dawno straciła swoje chrześcijańskie korzenie postanowiła wymazać nazwę: Boże Narodzenie. Widać, że zły duch usiłuje za wszelką cenę zniszczyć oblicze Boga - Człowieka w naszych sercach i wmówić nam, że bez tajemnicy wcielenia, a potem narodzenia się Jezusa człowiek dałby sobie radę. Tak nie jest. Bez przyjścia Zbawiciela na świat nie byłoby późniejszego Zmartwychwstania, które otworzyło nam bramy nieba.

Dzieciątko Jezus wychowało się w rodzinie, aby ją uświęcić i dać za wzór dla nas.
Dlatego zaraz po świętach Bożego Narodzenia Kościół katolicki ma w swoim kalendarzu liturgicznym niedzielę Świętej Rodziny.
Z rodziną także walczy ten świat. Wmawia się nam inny model rodziny niż ten zbudowany z kobiety, mężczyzny i ich dzieci. Ten wypaczony obraz rodziny jest sposobem na walkę złego ducha o dusze ludzkie. W krajach Europy Zachodniej już małe dzieci uczone są tzw. tolerancji dla związków homoseksualnych.
Takie działania niszczą niewinność dziecka, jego prawidłowe dojrzewanie i jego wzrastanie w świętości.
Co roku żłóbek, który także znika już z przestrzeni publicznej ma nam przypominać, że Jezus stał się człowiekiem dla naszego zbawienia.

Kościół katolicki nie bez powodu po świętach Bożego Narodzenia obchodzi wspomnienie św. Szczepana - pierwszego męczennika, oraz święto Niewinnych Młodzianków.
Krew męczenników jest zasiewem wiary i świadectwem dla tych, którzy nie wierzą w Boga. O współczesnych męczennikach świat milczy, ale Pan Jezus zdaje się nam co roku przypominać, że cierpienie jest od samego początku wpisane w nasze życie.
A święci Młodziankowie to obraz mordowanych, nienarodzonych dzieci, które bronić się nie potrafią. To Pan Bóg bierze je w obronę. Kiedy świat milczy Pan woła i te wszystkie symbole oraz wspomnienia w oktawie Świąt Bożego Narodzenia nie są przypadkiem.

Czyż to nie dlatego Unia Europejska tak bardzo walczy ze świętami Bożego Narodzenia, które ukazują nam obraz współczesnego świata?
Syn Boży leżący w żłobie mówi o tym, o czym współczesny świat zapomina i uparcie milczy.
Chwalmy Pana za ten "cud nad cudami," nad którym pochylają się Maryja i św. Józef.


Dlaczego nawrócenie bywa procesem? + Moje świadectwo

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Cieszę się, że mogę dzielić się z Wami doświadczeniem wiary. Dziś zapraszam Was do wspól...